Blog powstał z miłości do piękna.
A że nie istnieje definicja piękna, to postaram się je przedstawić w kobiecości
i zmysłowości.
Z codziennego naszego ubioru, to właśnie bielizna najbardziej podkreśla kobiecość, a ponieważ uwielbiam koronki, jedwabie i kaszmir, to postanowiłam podzielić się z Wami odczuciami i wrażeniami przy każdym swoim kolejnym zakupie bielizny.
Serdecznie zapraszam.

CZY W DZISIEJSZYCH CZASACH WRAŻLIWOŚĆ MOŻE BYĆ CIĘŻAREM?

Dziś kobieta „pożądana” potrafi rozpychać się łokciami, jest mistrzynią ciętej riposty, jeździ co najmniej jak Robert Kubica 😉 i roztacza wokół siebie zapach zwycięstwa. Niewiele zresztą różni się od współczesnego męskiego obiektu westchnień, prócz tego, że ten ostatni nie przyswoił sobie jeszcze sztuki rodzenia dzieci.

A co, jeśli tak nie jest? Jeśli owe łokcie jakoś ciągle nie służą do rozpychania, gdy brakuje słów i cięta riposta najczęściej niewypowiedziana zawisa na końcu języka, na drodze raz po raz wygrywa się zawody, ale na kierowcę najbardziej ustępliwego, a zapach zwycięstwa roznosi się – tak, ale zwykle od innych?

Wrażliwość może być ciężarem, jeśli w parze z nią idzie brak podstawowych mechanizmów obronnych, skazujemy sami siebie na nieustanne cierpienie. Faktem jest, że trzeba nauczyć się chronić tę miękkość w sobie, bo człowiek ciągle raniony nie jest w stanie dobrze funkcjonować. A jest czego bronić, bowiem – jak każdy kij ma dwa końce – wrażliwość to także ogromny skarb. A co takiego mają wrażliwcy, czego mogą im zazdrościć gruboskórni?

PLEASURE STATE (biustonosz) – cena 620,00 zł.

„SZÓSTY ZMYSŁ” – EMPATIA – osoby wrażliwe charakteryzują się wysoką empatią, potrafią odczytywać prawdziwe uczucia innych, widzą prawdziwą twarz człowieka. Dzięki temu, że wrażliwcy już na starcie prawidłowo oceniają z kim mają do czynienia, tworzą trwalsze, głębsze i bardziej satysfakcjonujące relacje.
PEŁNE ZAANGAŻOWANIE – faktem jest, że osoby wrażliwe bardziej się wszystkim przejmują, ale ponieważ dotyczy to każdej sfery, także zawodowej, w tym temacie wychodzą na plus prze osobami, które mają do rzeczywistości podejście „na luzie”. Wrażliwcy są dokładniejsi, bardziej wobec siebie wymagający i bardziej staranni.

RADOŚĆ NA MAXA – osoby wrażliwe wszystko mocniej odczuwają. O ile w przypadku uczuć trudnych do przeżywania może to być uciążliwe, o tyle prawdziwą gratyfikacją jest intensywniejsze doświadczenie stanów pozytywnych: radości, spełnienia, satysfakcji, zrozumienia, bezpieczeństwa, spokoju… Podobnie jest z pięknem i czerpaniem przyjemności z obcowania ze sztuką czy naturą.

Nie ma co ukrywać, że wrażliwość jest darem, nie da się jej zdobyć, wyuczyć, wypracować. Albo się ją ma, albo nie. I nierzadko, lepiej jednak ją mieć. A wracając do tytułowego pytania: wydaje mi się że może być ciężarem, jeżeli brakuje poczucia własnej wartości.

Pozdrawiam Serdecznie i życzę udanego weekendu 😉

SŁODKA PUŁAPKA.

Obecnie nasza świadomość zdrowego odżywiania jest coraz większa i chyba już nikt nie ma wątpliwości, jak spożywany nadmiar cukru wywiera silny negatywny efekt na cały nasz organizm, w tym na funkcjonowanie mózgu, powoduje senność i drastyczny spadek zdolności oceny i zapamiętywania.

Ale ze wszystkich cukrów to fruktoza jest najbardziej szkodliwa, bo znacznie silniej niż choćby glukoza pobudza apetyt. A sama fruktoza to cukier prosty, który w naturze można znaleźć w owocach (cukier owocowy), sokach owocowych i miodzie. Poza tym fruktoza występuje w postaci sacharozy, czyli białego cukru spożywczego (składa się na niego razem z glukozą) oraz syropu glukozowo-fruktozowego, znanego także jako kukurydziany (fruktoza składa się na niego w 42%), który znajduje się w składzie praktycznie każdego produktu – od cukierków, napojów gazowanych, ketchupie, jogurtach, serów, konserw, po chleb i wędliny. Niestety ten cukier owocowy, często jest ukryty w produktach z dodatkami oznaczonymi na etykiecie symbolem „E”.

Szczególnie dużo jest jej w produktach odtłuszczonych, czyli zachwalanych jako zdrowe. Bo dzięki niej zachowują one walory smakowe. Fruktoza jest tak samo kaloryczna, jak biały cukier – 100 g = 400 kcal, jednak jest prawie 2 razy od niego słodsza. Oznacza to, że zużywa się jej dwa razy mniej (czyli teoretycznie dostarcza się dwa razy mniej kalorii), aby osiągnąć ten sam efekt słodkości, jaki daje cukier. Dlaczego więc fruktoza sprzyja tyciu?

OYSHO (biustonosz) – cena 89,90 zł.

Fruktoza nie stymuluje wydzielania insuliny w organizmie, a co za tym idzie – nie dochodzi do produkcji leptyny. Poziom tego ostatniego hormonu w organizmie cały czas jest niski, co zaburza odczucie głodu – cały czas ma się niepohamowany apetyt, zwłaszcza na słodkie, wysokoenergetyczne produkty. Nadmiar fruktozy zakłóca komunikację miedzy komórkami w mózgu i sprzyja gromadzeniu się w nim toksycznych substancji. To dlatego po zjedzeniu batonika ma się ochotę na jeszcze jeden, a potem na dwa kolejne. W związku z tym im większe spożycie fruktozy, tym większy apetyt.

Wytwórcy żywności pokochali ją także dlatego, że bardzo niewiele kosztuje i jest dużo wygodniejsza w zastosowaniu przemysłowym niż cukier z buraka czy trzciny. Fruktozę otrzymuję się z taniej kukurydzy. Powstaje wówczas syrop glukozowo-fruktozowy, który zawiera głównie fruktozę i nieco mniej glukozy. Fruktoza jest trudno przyswajalna i jest metabolizowana w wątrobie i jej nadmiar szybko prowadzi do otyłości. Glukoza zaś jest wykorzystywana przez wszystkie komórki organizmu. To ona jest zamieniana na energię w mięśniach. Potrzebuje jej też mózg, by móc pracować.

Fruktoza jest szkodliwa dla naszego organizmu, ale tylko wtedy, gdy jest spożywana w dużych ilościach, dlatego jej szkodliwość nie dotyczy owoców. Aby sobie zaszkodzić, trzeba jeść kilogramy. W dodatku w owocach znajdziemy rozwodnioną fruktozę, dlatego nie zawierają one tak dużego jej stężenia. Ponadto owoce zawierają mnóstwo błonnika, który pozwala szybciej wydalać pokarmy i nie dopuszcza do odkładania się szkodliwych substancji.

A producenci zaczęli wykorzystywać fruktozę, ponieważ jest to tańsze, łatwiejsze, bardziej wydajne, a niektóre produkty spożywcze z dodatkiem syropów są bardziej atrakcyjne sensorycznie i niestety fruktoza stosowana jest również w produktach dla osób chorych na cukrzycę. Musimy więc mieć świadomość że producenci maksymalizują swoje zyski nie zawsze zwracają uwagę na szkodliwe właściwości dla nas.

TAK MAŁY WYSIŁEK, A DUŻO KORZYŚCI!

Jeszcze jakieś dwa miesiące temu, nie zdawałam sobie z tego sprawy, że aronia jest tak wyjątkową rośliną. Sama otrzymałam sok z aronii w prezencie na moje częste przeziębienia. Profilaktycznie zaczęłam pić sok codziennie i muszę potwierdzić to co przeczytałam o owocach aronii, że ma niesamowite właściwości.

Między innymi posiada silne właściwości antyoksydacyjne, które przeciwdziałają wolnym rodnikom. Korzystnie wpływa na wygląd włosów, skóry i paznokci, działa przeciwzmarszczkowo, hamuje procesy starzenia się. Zawiera dużą dawkę witaminy C, E, B, P, prowitaminę A oraz kwasu foliowego.

UNDIZ (biustonosz) – cena 49,90 zł.

Przeczytałam również, że posiada właściwości obniżające ciśnienie krwi. Owoce aronii i ich przetwory wspomagają także, usuwanie z organizmu szkodliwych metali ciężkich, takie jak ołów, które gromadzą się w organizmie z powodu zanieczyszczonego środowiska.

Opóźnia postępowanie chorób oczu, takich jak jaskra, zaćma. W aronii są związki jak antocyjany które, regenerują barwnik na siatkówce wpływający na ostrość widzenia. Dlatego jest rewelacyjna dla osób pracujących przy komputerze, a szczególnie dla blogerów, gdyż oprócz regeneracji narządu wzroku, niweluje szkodliwe skutki promieniowania monitorów.

I tym bardziej że, na co dzień często zapominamy o naszych oczach, a nie od dziś wiadomo, że lepiej jest zapobiegać chorobom, niż je leczyć ;). Nie wiedziałam też, że aronia czarno-owocowa jest uprawiana w Polsce na skalę przemysłową, z niemal 90% udziałem w światowych zbiorach. Większość zbiorów trafia na eksport.

W Polsce, niestety owoc ten nie jest zbyt popularny, głównie z braku odpowiedniej promocji, ale ja już się do niej przekonałam, zachęcam również i Ciebie do spróbowania soku, dżemu, czy wina z aronii. Najbardziej smakuje mi mus z aronii z miodem.

Smacznego!

NIGDY NIE RODZI SIĘ „BYLE KTO”.

Kompleksy! – Rozmawiając ze znajomymi, nie zdawałam sobie sprawy jak duży jest to problem społeczny i jak bardzo ogranicza życie niektórych ludzi. A są przecież wytworem naszej psychiki i polega na zaburzonym sposobie myślenia na swój temat. Kompleks wywołuje lęk, niepokój, wstyd, poczucie niedopasowania społecznego, poczucie bycie „gorszym” i niezasługującym na szczęście.

Ze względu na niemożność sprostania własnym ambicjom, marzeniom i aspiracji, człowiek czuje, że nie dorasta do wyznaczonego przez siebie ideału. Kompleks wiąże się zwykle z obniżeniem nastroju. Koncentracja na wadach i słabych stronach wpływa na niskie poczucie własnej wartości. Spada satysfakcja z życia, nie cieszą drobne przyjemności, a świat widzi się w odcieniach szarości. Kompleksy najczęściej dotyczą wyglądu, urody, pozycji społecznej, grubości portfela, braku pewnych zdolności lub umiejętności.

Małe dzieci nie maja kompleksów, nie są świadome siebie i jeszcze nie porównują się wzajemnie, ale już nieco starsze nie mają ” hamulców” i często osądzają po wyglądzie tych którzy w jakiś sposób się wyróżniają np.: dzieci otyłe, noszące okulary, piegowate, niskie, wysokie. Jeśli chcą kogoś wykluczyć pokazują palcami, wyśmiewają, obgadują. Kompleksy z tego okresu są najtrwalsze.

OYSHO (biustonosz) – cena 89,90 zł.

A to co sprzyja poczuciu pewności siebie, to poczucie bezpieczeństwa w domu oraz bezwarunkowa miłość rodziców. Obserwujemy wszystko i wszystkich, dostrzegamy sukcesy innych, dla jednych jest to podstawą do nauki, motywuje do dążenia do celu, jednak drudzy widząc sukcesy innych, czują że nigdy im nie dorównają, a stąd już prosta droga do kompleksu.
Każdy człowiek jest niepowtarzalny i w tym tkwi jego piękno i wielkość. Nie „powłoka zewnętrza” decyduje o wartości człowieka, dlatego ciężko mi jest porównywać się do kogokolwiek, bo nikt nie jest mną i dlaczego ten „ktoś” miałby być wyznacznikiem „mnie” ?

Nie chce żeby ktoś mnie ograniczał, tak więc doceń swoje piękne wnętrze i to że jesteś wyjątkowy, bo nie ma na świecie takiego drugiego człowieka, jak Ty. Tu przy kompleksach, wydaje mi się, że bardziej chodzi o to żeby poznać swoje zalety, ale też i wady, poznać siebie i znaleźć cel w życiu w którym można wykorzystać te swoje zalety. Bo tak małe niedoskonałości stają się centralnym problemem, od którego nie sposób się oderwać. Człowiek zaczyna robić „z igły widły”.

Kompleksy często zabijają w nas radość z życia, ale pocieszające jest to, że się z nich wyrasta!

Pozdrawiam 😉

PAZNOKCIE ŻELOWE, HYBRYDOWE, AKRYLOWE TYTANOWE – JAKIE WYBRAĆ?

Manicure akrylowy, żelowy, hybrydowy, aksamitny – sposobów na piękne paznokcie jest wiele, ale czy jest to zdrowe?
Słyszałyście o trujących akrylach, osłabionych płytkach paznokci – poprzez spiłowywanie ich, źle zdezynfekowanych przyrządach do manicure oraz słabo wyszkolonych stylistkach paznokci?

Jest tego trochę. Ponieważ nie wszystkie możemy cieszyć się naturalną ładną płytką paznokci, po przeanalizowaniu dostępnych metod malowania paznokci, wydaje mi się, że lakier hybrydowy posiada najmniej wad, a który w efekcie końcowym daje naturalny wygląd oraz trwałość. Niezwykle błyszczące wykończenie, nie ulega zmatowieniu i nie odpryskuje. Jednak uważam, że największą zaletą manicure hybrydowego jest jego znikoma ingerencja w płytkę paznokcia. Lakier hybrydowy to połączenie najlepszych cech lakieru oraz żelu. Nakładany jest cienką warstwą jak lakier bez konieczności piłowania płytki paznokcia przed jego nałożeniem, jak również podczas jego ściągania.

Następnie dzięki utwardzaniu w świetle UV nabiera trwałości i wysokiego połysku jak żel. Jest bezzapachowy i nieścieralny. Nie trzeba czekać aż zaschnie, co jest wadą tradycyjnego lakieru. Ile czasu wymaga manicure hybrydowy? – podobno ok. 1-1,5 godz., w zależności czy nakładamy jeden kolor, french, ombre czy innego typu zdobienie. Utrzymuje się ok. 2 tygodni (w 3 tygodniu widoczny jest już odrost paznokcia). Aktualnie można już znaleźć takie lakiery hybrydowe, które nie zawierają szkodliwych związków jak: toluen, aldehyd czy znany plastyfikator ftalan dibutylu. Zmywamy go specjalnym płynem na bazie acetonu.

Pamiętajmy że, w manicure hybrydowym nie piłujemy lakieru i nie moczymy długotrwale palców w acetonie. Są to błędne, a wręcz niedopuszczalne metody, które mogą doprowadzić do zniszczenia i osłabienia płytki paznokcia.
Hm… ja akurat uważam, że paznokcie nie są warte mojej uwagi dłużej niż 5 minut. Zawsze miałam zdrowe paznokcie i nieproblematyczne, jednak wiem, że i te problematyczne, poprzez stosowanie odpowiednich odżywek można doprowadzić do stanu własnego zadowolenia.

Pozdrawiam i życzę udanego wakacyjnego weekendu!

JAKIE LODY LUBICIE?

Dobrze zmrożone, słodkie, kwaskowe czy orzeźwiające sorbety? O klasycznym smaku waniliowym, czekoladowym, truskawkowym czy nowe smaki lawendowe, buraczane, koperkowe? Od kilku tygodni mamy naprawdę upalne dni w stolicy. Wiadomo najlepiej przetrwać ten upał nad wodą, kiedy to woda chłodzi nas od zewnątrz, ale jeżeli nie mamy takiej możliwości przyjemnie jest wybrać się na lody.

Ponieważ nie wszystkie lody są pyszne, wskażę kilka miejsc w Warszawie, gdzie smakują mi one wyśmienicie. Dla mnie na pierwszym miejscu jest lodziarnia „TŁUSTY KOTEK”, przy ul. Hożej 51. Produkcja lodów odbywa się tu na bieżąco na podstawie autorskich receptur. A specjalnością zakładu są waflowe rurki – wypełnione lodami. Na drugim miejscu jest lodziarnia „BEZA-KRÓWKA”.

Nr trzy to lody naturalne „IL CONO”, przy Al. Komisji Edukacji Narodowej 11 i w tej lodziarni moim ulubionym smakiem jest pistacja. Numer cztery to „SUCRE” przy ul. Mokotowskiej 12 i te lody naturalne wpadają na Lodowa Mapę Polski przede wszystkim za sprawą smaku o nazwie „solony karmel”, ten smak jest doskonały. I nie znam nikogo, komu by ten smak nie smakował, ale malinowe również nie są gorsze – polecam!

Nr 5 to „LIMONI CANTERI”. Ta lodziarnia jako jedna z pierwszych zaczęła wprowadzać bardzo nietypowe smaki lodów typu: koperkowe, marchewkowe czy marcepan. Smak „ogórek z cytryną” jest trochę dziwny, ale ciekawy, za to smak śmietankowy tu jest najlepszy – nie za słodki, kremowy – uwielbiam!
Numer 6 to „JEDNOROŻEC” – lody tradycyjne. Nazwa lodziarni zobowiązuje, każda porcja jest serwowana z małym różkiem, przypominającym róg jednorożca – jeżeli jestem w pobliżu to chętnie je kupuję. Ja osobiście czasami sama przygotowuję lody bananowe.

OYSHO (biustonosz) – cena 89,90 zł.

Są pyszne, zdrowe i proste w przygotowaniu: potrzebne są bardzo dojrzałe banany (wtedy są słodsze), które obieram i kroję w talarki, następnie mrożę w zamrażarce. Po jakimś czasie dobrze zmrożone blenduje i już są prawie gotowe, wykładam do pucharków i posypuje startą czekoladą, mniam!

Smacznego! 😉

STROJE KĄPIELOWE PRZEPUSZCZAJĄCE PROMIENIE SŁONECZNE – CZY TO NAPRAWDĘ DZIAŁA?

Co roku w okresie wakacyjnym, irytowały mnie ślady od kostiumu kąpielowego na ładnie opalonym ciele. Tym bardziej widoczne są to miejsca przy jasnej karnacji. Czy choćby zakładając letnią sukienkę, bez ramiączek, nieprzyjemnie rzucają się w oczy paski po ramiączkach od kostiumu kąpielowego.

Chcąc uniknąć corocznego kontrastu, można opalać się w kostiumie przepuszczającym promienie słoneczne. Materiał z którego, wykonane są kostiumy przepuszczające promienie ultrafioletowe w 70-80%. Dlatego też, opalenizna w miejscach przykrytych różni w małym stopniu (o jeden, dwa tony), od koloru całego ciała.

Faktura materiału przypomina siatkę o drobnych oczkach i jest to tkanina bardzo cienka, a nawet przeźroczysta, kiedy patrzy się na nią pod światło, dlatego producenci nanieśli na materiał różnego rodzaju wzory, które powodują, że nie jest przeźroczysty dla ludzkiego oka.
Aktualnie cena tych kostiumów nie różni się znacznie od ceny zwykłych opalaczy, jednak w większości kupić je możemy tylko przez internet.

Wybierając taki kostium należy pamiętać, aby całe ciało posmarować balsamem z odpowiednim filtrem, co może być nieco uciążliwe tym bardziej że, po każdej kąpieli trzeba powtórnie zabezpieczyć ciało filtrem. Obecnie na rynku można kupić droższy kostium z materiału marki SunSelect, filtrujący szkodliwe promieniowanie, które jest pochłaniane przez materiał, natomiast promieniowanie UV-A (nieszkodliwe dla skóry) przepuszcza, aby zapewnić opaleniznę. Wówczas promienie UV-B są zatrzymywane, które są odpowiedzialne za powstanie oparzeń.

Ilość promieniowania docierającego do skóry została określona na podstawie medycznych i naukowych danych. W ten sposób dostarczana jest do skóry taka ilość promieniowania UV-A i UV-B, jaka jest konieczna dla osiągnięcia opalenizny bez spalenia skóry. Miejsca chronione poprzez odzież SunSelect nie wymagają stosowania dodatkowych kosmetyków ochronnych.

OYSHO (kostium kąpiekowy) – cena 179,90 zł.

Dlatego, takie produkty (koszulki, bluzki, kostiumy) są również rekomendowane dla małych dzieci, przebywających często na słońcu.

Pozdrawiam Ciepło, I Życzę udanego wypoczynku oraz ładnie opalonego ciała. 😉

DLACZEGO WARTO ROZWIJAĆ W SOBIE KREATYWNOŚĆ?

Lubię osoby kreatywne, bo wiem że są w stanie stworzyć „coś z niczego”, wiem też, że z nimi nigdy nie można się nudzić. Dla mnie kreatywność polega na umiejętności tworzenia czegoś nowego, to elastyczność w myśleniu, umożliwiająca zburzenie starych sposobów myślenia, zmianę przyzwyczajeń i postrzegania spraw życia codziennego w innym świetle.

Kreatywność to pomysłowość, umiejętność tworzenia czegoś oryginalnego. Myślenie kreatywne nie powinno być mylone z inteligencją i opiera się na nieszablonowym sposobie rozumowania. Osoba myśląca kreatywnie jest w stanie dopasować się do wszystkich napotkanych sytuacji. Na pewno, każdy z nas był kreatywny będąc dzieckiem, bo dzieci mają to szczęście – są kreatywne z natury, nie znają ograniczeń, a ich wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach.

Kreatywności potrzebny jest czas i swoboda działania. U dzieci z czasem zabija się ich własną kreatywność przez nadmierną kontrolę (np. rodziców), ciągłe wyręczanie i zasypywanie dzieci dobrymi radami, wynikającymi zazwyczaj z troski, co przekreśla szanse na samodzielne odkrycia. Ograniczenia czasowe – szczelnie wypełniony grafik, powoduje że, nie ma czasu na swobodną zabawę, dzieci się już nie nudzą bo rodzice wypełniają maksymalnie czas dziecka. A to właśnie nuda otwiera przestrzeń dla wyobraźni, a wyobraźnia jest pożywką dla kreatywności.

INTIMISSIMI (biustonosz) – cena 114,90 zł.

Z reguły, z moich doświadczeń wynika że, w znacznym stopniu szkoła zabija z czasem kreatywność, wychowując nas schematycznie, mamy być jak inni: Ania, Magda czy Przemek. Ciągłe ocenianie nas, już we wczesnym etapie naszego życia powoduje że, uczymy się raczej hamować zapędy do manifestowania własnego ja, odmiennego zdania, co uczy dzieci że, nie należy się wychylać. A przecież większość przełomowych wynalazków, wzięła się z niezgody na to co jest i próby szukania nowych rozwiązań. To niepokorni, idący pod prąd, ciekawscy pchają świat do przodu.

Dlaczego dziś akurat o „kreatywności”? – bo będąc już dorosłą osobą, czymkolwiek w życiu byśmy się nie zajmowali i jak bardzo lubili to co robimy, to niestety codziennie wykonujemy już część obowiązków schematycznie. A nie bez powodu mówi się że, rutyna zabija. Zabija wiele rzeczy. Naszą inteligencję, kreatywność oraz zaradność. Cóż, aby to zmienić, należy zmieniać nasze nawyki. W internecie można znaleźć dużo rożnych ćwiczeń na rozwijanie własnej kreatywności. Bo „przyjemniej” jest robić tę samą czynność na 1500 sposobów.

Na pewno bardzo pomocne w rozwijaniu wyobraźni jest słuchanie muzyki instrumentalnej, klasycznej oraz czytanie książek. W związku tym, warto najpierw popracować nad pobudzeniem wyobraźni, aby stała się narzędziem twojej kreatywności. 😉

A ponieważ sezon urlopowy trwa w pełni to : Życzę Udanych, Słonecznych Wakacji 😉
Pozdrawiam

BO NIE MOŻNA MIEĆ WSZYSTKIEGO!

Żyjemy w kulturze ciągłego niedosytu i zalewu informacji. Świadomość własnego życia powoduje, że chcemy więcej i więcej. Przyswajamy wiedzę coraz szybciej, coraz częściej odważamy się drastycznie zmieniać zawody (programista – psycholog, modelka – producentka biżuterii). Niby udokumentowane zostało w książce „Poza schematem” Malcolma Gladwella, że żeby być ekspertem w danej dziedzinie należy poświęcić min. 10.000 godzin praktyki, by odnieść sukces.

Tu nie do końca zgadzam się z tą teorią, ponieważ niektóre dziedziny wymagają poświęcenia mniejszej ilości godzin praktyki, a niektóre więcej. Zawód zawodowi nie równy, po drugie nie każdy ma predyspozycje do wykonywania danego zwodu.

A nawet, jeśli możesz mieć „wszystko”, masz dużo pragnień, to czegokolwiek byś nie dostał, jak wiele byś nie miał i tak nie będziesz syty. Chcemy być wszędzie i próbować dużo nowych rzeczy, doba dla nas to za mało. Aktualnie trend jest taki, że w ciągu jednego życia chcemy przeżyć 10 żyć. Być w kilku miejscach na raz. Chcemy zawsze mieć możliwość wyboru, bo to powoduje, że czujemy iż, jakość naszego życia jest lepsza.

A żeby zawsze w życiu mieć możliwość wyboru trzeba mieć szerokie spektrum zainteresowań. I tu potrzebny jest dodatkowy czas. Czasu na wszystko nam nie starcza, dlatego życie to sztuka wyboru, sztuka kompromisu.

ETAM (biustonosz)-cena 109,00 zł.

Chcemy kolejnego awansu, nowego domu, podróży w coraz to odleglejsze zakątki świata, inny samochód, nowych wyzwań, co często prowadzi do zatracenia siebie i wielkiego chaosu w życiu. Dlatego sztuka wyboru to sztuka życia!

Np. ciekawe jest: „że zdobywcy brązowych medali są szczęśliwsi niż zdobywcy srebrnych, ponieważ zamiast myśleć, jak blisko byli złotego medalu, myślą o tym, jak byli blisko do nie posiadania żadnego medalu”.

Pozdrawiam i życzę trafnych wyborów w życiu ! 😉

KWIATY W SYPIALNI: UDUSZĄ CIĘ PODCZAS SNU CZY DODADZĄ ZDROWIA?

Rośliny mają wszechstronny wpływ na nasze zmysły, zarówno pozytywny, jak i negatywny – działają na nasz organizm, m.in. bezpośrednio na układ hormonalny, poprzez związki chemiczne i promieniowanie emitowane ze swych tkanek; oddziałują przez zapach, kolor, kształt i pokrój, a także aurę, czyli wibracje energetyczne, zmieniając nasze samopoczucie fizyczne i psychiczne.

Rośliny w procesie fotosyntezy, przy udziale dwutlenku węgla, wody i światła, produkują tlen w ciągu dnia, w nocy zaś same pochłaniają tlen, a wydzielają dwutlenek węgla. Jednak ilość tlenu z produkcji fotosyntezy jest większa, niż wydzielanego przez rośliny dwutlenku węgla. Tak więc, sypialnia jest dobrym miejscem głównie dla kwiatów doniczkowych, ale należy zachować umiar.

Cięte kwiaty są eleganckie, stanowią element dekoracyjny, ale uważaj, bo wiele z nich jest toksycznych i na pewno w sypialni nie powinny się znaleźć jakie kwiaty jak:
-lilia: tu sama to doświadczyłam, nie wiedząc że działa na mnie alergicznie – powoduje duszności, wysypkę i opuchnięcie całego ciała,
-hiacynt czy narcyzy: mogą powodować zmiany zapalne na opuszkach palców,
-begonie pachnące, oleander,
-konwalia,sasanki,
-prymulka, zawilce,
-kalie,
-czarny bez, cis,
mają trujące właściwości. I w zasadzie mogą uczulać wszystkie kwiaty na których można znaleźć pyłek (np. tulipany). Okazuje się, że nawet moje ulubione kwiaty – frezje, również uczulają.

Od lat przeprowadzane badania, dowiodły że, rośliny mogą oczyszczać powietrze skazane szkodliwymi substancjami, takie jak: nefrolepis, złocień, dracena, fiskus benjamina, skrzydłokwiat, szeflera, difenbachia, anturium, maranta, azalia. Warto wiedzieć, że istnieje grupa roślin, które produkują tlen, a tym samym zapewniają zdrowy i relaksujący sen. Należą do nich m.in.: aloes, orchidea bądź drzewko szczęścia, podobnie jak lawenda, która działa uspokajająco, a tym samym ułatwia zasypianie.

ETAM (biustonosz)-cena 139,00 zł.

A ponieważ, my kobiety lubimy kwiaty, to musimy wiedzieć, które z nich są trujące.

Pozdrawiam i Życzę Udanego Długiego Weekendu! 😉